wtorek, 2 grudnia 2014

Klasyka kosmetyki pielęgnacyjnej od Ziołoleku

Od pewnego czasu używam niepozornego kremu do twarzy od Ziołoleku - krem kosmetyczny Elf z witaminą E i F.


Długi czas pogoda nas rozpieszczała. Nie zmienia to faktu, że z każdym dniem jest chłodniej i mróz coraz częściej daje o sobie znać. Do tego dochodzi okres grzewczy.
Krem jakiś czas temu zakupiłam w popularnej aptece internetowej. Czekał na chłodniejsze dni i się doczekał.


piątek, 28 listopada 2014

Kolejne zużycia



Wreszcie znalazłam chwilkę aby coś naskrobać. Znów uzbierało się sporo opakowań.

Ziaja, Masło kakaowe, emulsja do twarzy i ciała
Co tu dużo mówić - kakaową serię uwielbiam. Emulsja sprawdziła się dobrze. Kocham ten zapach. Cudo za ok. 9-10zł/200ml.

Isana, Dusch Ol
Pisałam o nim tutaj . Lubię do niego wracać. Idealnie sprawdza się kiedy mam lenia i nie chce mi się nakładać balsamu;)

BeBeauty, Peeling do ciała, Borówka
Nieziemsko pachniał. Niestety wygrzebałam go za późno z szafy i część poszła do kosza.

O smarowidłach z Bielendy oraz Farmony już pisałam ( klik oraz klik ).

Batiste, suchy szampon
Początkowo zakochałam się w zapachu. Jest ok ale wolę inny. ( klik )

Rexona, antyperspirant w kulce

Joanna, Szampon Sweet Fantasy, Wanilia
Jakiś czas temu zrobiłam zamówienie u Joanny. Zapach obłędny chociaż z czasem można mieć wanilii po dziurki w nosie. Zapewne jednak wrócę do niego za jakiś czas. Dobrze myje włosy. Jest wydajny, dobrze się pieni. Z czasem jednak moje włosy potrzebowały odżywki bo miały tendencję do plątania.

Delia, płyn dwufazowy do demakijażu
Zdania nie zmieniam ( klik ) .

Rival de Loop, Peeling do twarzy

Ziaja, Krem oliwkowy
Znają chyba wszyscy;) Lubię go mieć na łazienkowej półce.

Avon, Solutions, Freshest Pure, Żel nawilżający
Wreszcie go skończyłam. Wreszcie nie dlatego, ze był zły ale dlatego, że już jakiś czas czekał na swoją kolej;) Przyzwoity nawilżacz. Szklane opakowanie, które czuć w dłoniach - swoją wagę ma.

Isana, Żele pod prysznic 3 rodzaje
Lubię, lubię i jeszcze raz lubię. Wiem, ze jest to edycja limitowana jednak kto ich tam wie - może jeszcze się pojawią. Warto wtedy się na nie skusić. Rewelacyjne zapachy. Dodatkowo dwa z nich (co widać na zdjęciu) mają urocze opakowania. Nic tylko testować. Różowa wersja miała obłędny zapach.

środa, 5 listopada 2014

Nowe zdobycze + Natura -30%



Ziaja i Liście Zielonej Oliwki - sporo się o serii mówi, miałam okazję i się skusiłam.
Padło na wodę tonizującą (ok. 8zł/200ml) oraz peeling (ok.10zł/200ml) który można stosować na całe ciało.

Dorwałam również suche szampony dostępne w Biedronce. Koszt 200ml to 7.99. Dostępne są dwa warianty - Flower Mood oraz Fruit Cocktail. 

Kolejne zdobycze są z Natury. Obecnie wszystkie pomadki ochronne oraz kremy do rąk -30%.

Do koszyka wpadł Carmex (którego wieki już nie miałam) oraz Tisane (zawsze chciałam przetestować ale zawsze coś innego wpadało do koszyka). 
Jeśli chodzi o kremy do rąk : Green Pharmacy Argan, Eveline Krem-maska oraz Dermo pHarma krem-serum do rąk. Tutaj skusił mnie ekstrakt ze śluzu ślimaka;)
Za obłowienie się na promocji zapłaciłam ok. 31zł więc nie jest źle:D

A czy Wy skusiłyście się na coś ostatnio? :)

wtorek, 4 listopada 2014

Arbuzowa bomba

Staram się systematycznie zużywać moje zapasy. Najlepiej wychodzi mi to z balsamami i żelami/płynami do kąpieli ponieważ idą u mnie w zastraszających tempie.

Dzisiaj o arbuzowej bombie od Bielendy.



Masło zakupiłam jakiś czas temu w Biedronce. Grzecznie czekało na swoją kolej. Było ciężko ponieważ uwielbiam arbuza. 


Nie wiem czy trafiłam na jakiś felerne opakowanie czy naprawdę było go tam aż tak mało. Oczywiście 100ml opakowanie nie jest szaleństwem ale po otwarciu zapełniona była tylko połowa;) Masełko było położone bokiem więc pewnie całość usadowiła się w jednej połówce jednak jak dla mnie czegoś było tu za mało... Może i tak opakowanie nie było zapełnione po same wieczko i było to właśnie te 100ml.


W każdym razie zapach jest, a raczej był obłędny. Pozostało go już naprawdę mało. Jak już nakładam jakiś produkt to szaleję i w tym przypadku jest to szaleństwo w stylu "małe testowanie" - jak dla mnie może na 8 razy max.


Wspomniany zapach jest obłędny. Później majaczy gdzieś tam w tle... Konsystencja smarowidła delikatna, szybko się wchłania. Co to nawilżenia - bez rewelacji.
Pięknie pachnące cudeńko w sam raz do poprawy humoru. Co do skóry - kwestia sporna.






środa, 22 października 2014

Lawendowe stopy

Swego czasu z wielką namiętnością zamawiałam kosmetyki z Avonu. Nie chciało mi się za bardzo chodzić po sklepach. Katalog miałam zawsze świeżutki od koleżanki i wiadomo jak to jest... Tak wiele kosmetyków kusiło, kusi i kusić będzie. Na szczęście odkryłam blogi i inne godne uwagi marki i ich kosmetyki. Nie oszukujmy się - Avon nie jest najwspanialszy jednak ma parę produktów godnych uwagi. Katalogu nie widziałam chyba z kwartał i troszkę tęsknię;) Szczególnie, że pojawiło się kilka nowości.

Dzisiaj o intensywnie pielęgnującym kremie do masażu stóp na noc.


Kupiłam i zapomniałam. Skupiłam się głównie na używaniu kosmetyków w tubkach, które średnio przypadły mi (a raczej stopom) do gustu. Nie będę ukrywać, że chyba tylko dwa avonowskie kremy do stóp mnie zadowoliły. Ten jest kolejnym...


Podchodziłam do niego z wielką rezerwą szczególnie, że moje stopy są dość wymagające jeśli o pielęgnację chodzi. Lawendowy zapach jednak kusi i zmusił do tego aby w miarę regularnie produkt zacząć stosować. 

Po kąpieli z wielką namiętnością wmasowuję krem (dość sporą ilość) po czym wskakuje w skarpetki;) Za pierwszym razem nie spodziewajmy się super efektów -chociaż jest to kwestia naszych potrzeb oraz oczekiwań. Używam już jakieś 2 tygodnie. Nie będę kłamać - ostatnio miałam małą przerwę. Jednak wędrował przez parę dni codziennie, a nawet i 2x dziennie, ostatnimi czasy co drugi dzień. Obiecuję poprawę - od dziś systematycznie dzień w dzień!;) I co? I o dziwo stwierdzam, że jest bardzo wydajny oraz poprawił stan mych stóp. Są bardziej delikatne i nawilżone...I tak ma być! 



Koszt 150ml to ok. 6-8zł (promocja).








wtorek, 21 października 2014

Dobry ździerak w niskiej cenie

Dziś przedstawiam peeling do twarzy marki Rival de Loop.


Jak widać po opakowaniu w użytkowaniu już pewien czas. Kupiony w promocji za ok. 5zł/75ml.




Przykład tego, że można za małe pieniądze kupić przyzwoity produkt, który spełnia swoje zadanie tak jak trzeba. 

Kremowa, gęsta konsystencja oraz zmielone drobinki pestek moreli sprawiają, że produkt czujemy - czuć, że oczyszcza, czuć, że ściera przy tym nie podrażnia. 
Cera jest po nim oczyszczona, promienna i gotowa do kolejnych zabiegów upiększających. 
Zapach kremowy z nutką przebijającej się moreli. 
Stosuję 1-2x w tygodniu aby utrzymać świeży i promienny wygląd cery.



Czuję, że do niego wrócę...


poniedziałek, 20 października 2014

Rozkoszny zapach dla duszy i ciała

Robiąc jakiś czas temu porządki postanowiłam posegregować wszystkie kosmetyki. Okazało się, że mam spory zapas. Postanowiłam więc grzecznie zużywać owe zapasy i nawet nie myśleć o nowych zdobyczach. Jest to o tyle ułatwione, że nie mam ostatnimi czasy ochoty oraz chwili aby buszować po sklepowych półkach. Kuszą mnie pewne kosmetyki dostępne w internecie ale grzecznie zapisuję nazwy i czekam aż domowe zapasy nieco stopnieją :D

Na pierwszy ogień poszło cudownie pachnące smarowidło od Farmony - Tutti Frutti Mus do ciała Melon & Arbuz.


Zakupiłam mus jakiś czas temu w szalonej cenie ok. 6-7zł / 275ml. Posiadałam już olejek który pachniał obłędnie więc melon i arbuz musiał być mój! 


Trzeba przyznać, że Farmona posiada wspaniale i smakowicie pachnące kosmetyki. 

Pudełko mieści w sobie pistacjowy lekki mus o cudownym zapachu. Nie będę ukrywać, że obawiałam się jak będzie z nawilżeniem ponieważ często trafiałam na cudownie pachnące balsamy ale z nawilżeniem było gorzej. 

Jak widać produkt już na wykończeniu. Troszkę szkoda, że powoli nasza pierwsza przygoda dobiega końca. Czekają jednak kolejne zamknięte w łazienkowej szafie. Zresztą z wielką radością dorwę go kiedyś ponownie. 

I teraz najważniejsze. Mus prócz wspaniałego zapachu dobrze się wchłania. Jeśli chodzi o nawilżenie to jestem naprawdę zadowolona. Skóra po użyciu jest miła w dotyku. Zapach oraz przyjemna aplikacja sprawia, że nie tylko nawilżamy nasze ciało ale możemy w 100% się odprężyć po ciężkim dniu.  




poniedziałek, 13 października 2014

Organizer z Biedronki plus inne (małe) zdobycze

Od jakiegoś czasu miałam ochotę dorwać organizer do pomadek, błyszczyków itd.
Wchodząc dziś do Biedronki zobaczyć czy mają wrzuconego coś ciekawego zobaczyłam świeżutko wypełniony kosz z organizerami do kosmetyków. 

Mamy do wyboru różne warianty. Skusiłam się na poniższy. Cena 9.99! Wydaje mi się, że naprawdę warto.





Oprócz tego na łazienkową półkę trafił:
- róż dostosowujący się do pH skóry Essence z serii Hello Autumn. Troszkę mnie zdziwił ale o tym w późniejszym poście:) 
- Puma Time To Play - wpadł mi w nos, a co za tym idzie do koszyka




piątek, 10 października 2014

Zużycia



Isana Med, Lotion do mycia twarzy i ciała
O nim jeszcze wspomnę. Z wielką chęcią zakupiłam kolejną sztukę. Płyn uniewersalny. Delikatny dla skóry. 300ml to koszt ok. 5-7zł. 

Isana Med, Balsam do ciała - do pielęgnacji wrażliwej skóry
Pisałam o nim tu . Kolejne dwa opakowania czekają w kolejce. Akurat była szalona okazja - 3,99:D

Isana Med, Urea Szampon
Muszę jeszcze raz go przetestować. Przyznam, że jak dla mnie bez większej rewelacji jednak chcę dać nam jeszcze jedną szansę na zaprzyjaźnienie się ;) 

Rival De Loop, Clean & Care Żel do mycia z wyciagiem z ginkgo i ogórka

Ziaja, Bio olejek z awokado, krem na dzień i na noc

Ziaja, Kremowe mydło arganowe
Bardzo miłe zaskoczenie. Długo czekało na swoją kolej. Czemu? Sama nie wiem.
500ml rozkoszy. Stosowałam z wielką chęcią. To jeden z tych kosmetyków, który nie tyle spełnia swoje zadanie ale również sprawia, że ta chwila działa na nas odprężająco i jest przyjemnością. Delikatny dla skóry. Przyjemny i delikatny zapach. Kremowa konsystencja. Polecam.
Kompozycja zapachowa: wanilia, jaśmin, sandałowiec i olejek bergamotkowy.

Babydream,Oliwka pielęgnacyjna dla niemowląt
Oliwka jak oliwka;) Trzeba przyznać, że Rossmann ma ciekawe kosmetyki w przyzwoitych cenach.

Johnson's Baby, Oliwka w żelu kwiatowa świeżość
Wiem, że budzi wiele sprzecznych opinii, skład wcale nie jest cudowny z panną parafinką na samym początku. Przyznam jednak, że od czasu do czasu chciałam poczuć treściwą warstewkę na skórze i oliwka w żelu daje taki efekt (ale bez klejenia się do wszystkiego).

Ziaja, Tonik BIO aloesowy

Balea, Bodycrem, Sheabutter mit arganoil
Gdy tylko na stoisku z produktami z Niemiec zobaczyłam m.in. balsamy w/w marki to zaświeciły mi się oczy i musiałam na coś się skusić. Kokosowy balsam już miałam więc padło na masło Shea + olej arganowy (zresztą dużego wyboru nie miałam ale zawsze to coś;)). Naprawdę przyzwoity produkt (koszt 14zł) jednak moje serducho bardziej bije dla wersji kokosowej. Żal tylko tego, że są to produkty niedostępne u nas.

Dax Cosmetics, Perfecta SPA, dotleniający mus do ciała (zielona herbata + witamina C)
Zakupiłam z wersją nawilżającą. Nie będę ukrywać, że dotleniający bardzo opornie używałam mimo przyjemnego zapachu. Później o nim zapomniałam. 

Planet Spa,Luksusowy kremowy mus do ciała Tajski Kwiat Lotosu
Obłędny zapach!!! Nawilżenie średnie. Kupiłam w super promocji, cena regularna ok. 33zł. 

Dove, Pure, Antyperspirant w kulce


poniedziałek, 6 października 2014

Kolejny suchy...

O suchych szamponach pisałam już tutaj. Przyznam szczerze, że już kawał czasu ich nie używałam ponieważ coraz mniej miałam niespodzianek w postaci wstaje rano i nasada włosów klapnięta i sprawiająca wrażenie mało świeżej. W dużym stopniu jest to zapewne zasługa trzech muszkieterów.

Jak większość blogowego świata skusiłam się na szampon Batiste, który pojawił się jakiś czas temu w jednym z dyskontów. Wybrałam wersję tropikalną.



Troszkę czasu minęła i nadszedł czas aby podzielić się wrażeniami:)
Szampon spełnia swoje zadanie - w awaryjnych sytuacjach sprawdza się w 100%. Biały śnieg po aplikacji można dość łatwo usunąć. Zapach - początkowo byłam pod wrażeniem, obecnie czasami mnie drażni;) Wydajność również na plus. Efekt po zastosowaniu jest naturalny - nie mamy wrażenia szorstkiej szczoty itp.
Czy wrócę do niego po skończeniu? Raczej nie. Wolę tańszą Isanę ponieważ nie widzę wielkiej różnicy. Do stosowania od czasu do czasu Isana wystarczy i sprawdza się w 100%.

sobota, 4 października 2014

A jednak nie tylko Rexona...

Swego czasu wspominałam o mej ulubionej wycofanej kulce oraz wierności Rexonie (tutaj). Od czasu do czasu kulki zamieniam na pewien sztyfy.

Antyperspiranty jak to antyperspiranty. Każdy ma swój ulubiony.

Osobiście preferuje bezzapachowce o które naprawdę trudno. Wiele osób uwielbia zapach cytrusów, kwiatów i innych takich. Ja staram się je unikać jak tylko się da.

Już jakiś czas temu postanowiłam eksperymentować z innymi markami oprócz Rexony.
W ciemno wrzuciłam do koszyka kulkę Dove, która (jak prawie każda obecnie marka) ma w swojej kolekcji wersję pure.




Najpierw o skuteczności - jak najbardziej na tak. Świeżość na cały dzień chociaż z lekką przewagą dla Rexony.

Chciałabym jednak poruszyć kwestię bardzo ważną - kulka Dove Pure jest bezzapachowa. Wreszcie znalazłam coś bezzapachowego (nie licząc Rexony Pure). 





piątek, 3 października 2014

Isana Med - pielęgnacja wrażliwej skóry

Dzisiaj o balsamie skandalicznie tanim (na promocji można dorwać go już za 3,99/250ml) rossmanowskiej marki Isana. Tak jak w wersji z mocznikiem mamy kilka produktów tak i tu mamy delikatną serię do skóry wrażliwej.


Dziś o balsamie. Wąchając go widzę białą pościel wywieszoną w ogrodzie gdzie wieje lekki wiaterek. Tak, tak właśnie tak pachnie ten balsam:)




Nie jest to może balsam do zadań specjalnych typu chropowata skóra - ostatni ratunek ;) jednak można poczuć miłe wchłanianie się produktu. Skóra wręcz go pije. 


Konsystencja jest delikatna, kremowa.Produkt szybko się wchłania nie zostawiając klejącej warstwy. 
Czuć jednak, że skóra dostała dawkę nawilżenia. 


Kto jeszcze nie miał niech leci do sklepu:) Zakupiłam sobie kolejne dwie sztuki i zapewne będą kolejne.





czwartek, 2 października 2014

Woda, która nie tylko ochłody doda...

Wodę termalną Uriage zna chyba każdy. Jakiś czas temu i ja skusiłam się na jedną flaszeczkę;)



Czemu właśnie ona? 
- cena (jedna z niższych chociaż i tak dość spora jak na wodę ;))
- fakt, że nie trzeba jej wycierać
- zachwyt osób używających 
- szata graficzna również mnie przekonała - przyjazna i niezwykle zachęcająca


Nie będę się jakoś szczególnie rozpisywać - woda termalna jak to woda termalna (i inne tego typu cuda) często pełni rolę "odświeżacza"  w ciągu dnia. 

U mnie rewelacyjnie sprawdziła się również na podrażnienie/uczulenie. W 2-3 dni pozbyłam się przypadłości więc w tej kwestii muszę przyznać rację - łagodzi, koi i regeneruje. 



Jeśli ktoś nie miał okazji testowania wody termalnej, a ma ochotę jakąś przetestować to polecam Uriage. Swoją butlę już jakiś czas mam (ok. 2 m-ce) i mimo, że nie jest to produkt koniecznie potrzebny w każdej łazience to przyznam, że zapewne jeszcze wiele razy będzie u mnie gościć. 

Koszt 300ml to ok. 30zł

środa, 1 października 2014

Delia, płyn dwufazowy

Dziś mam Wam do zaproponowania naprawdę przyzwoity płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust marki Delia.



Nie będę ukrywać, że do zakupy skusiła mnie naklejka "Najlepszy produkt 2014". Stwierdziłam, że nie ma nic do stracenia szczególnie, że koszt 200ml to ok. 8zł. 


Płyn stosuję zawsze po użyciu żelu . Początkowo myślałam, że będzie niewypałem. Jakaś taka woda, która nie jest tłustawa jak większość tego typu produktów chyba nie da rady... Źle jednak osądziłam produkt Deli. Nie pozostawia tłustej warstewki. Możemy być pewne, że nie wysuszy okolic oczu. Zgadzam się również z obietnicą producenta o braku podrażnień podczas stosowania. 
Jeśli chodzi o skuteczność - jestem na tak. Nie musimy bać się o to, że będziemy musiały trzeć i trzeć, a kolorówka nadal będzie. 
Dodam również, że produkt stosuję już ok. 2 m-cy jeśli mnie pamięć nie myli. 


Do płynu zapewne wrócę, a Wam polecam przetestowanie! Może przypadnie komuś do gustu.




piątek, 12 września 2014

Skromne zużycia



Clear, Szampon przeciwłupieżowy
Muszę się pzrzyznać: od czasu do czasu podbierałam mej połówce męską wersję;)
Gdy wersja dla kobiet pojawiła się w promocji wrzuciłam do koszyka. Łupieżu nie posiadam jednak skusiła mnie fakt, że szampon jest również do włosów przetłuszczajacych się. Jak wiadomo mam tendencję do przetłuszczania się u nasady. Timotei dał radę, Isana również podtrzymywała efekt (mam nadzieję) wypracowany przez pana T. Stwierdziłam, że i Clear da radę. Niestety często nie miałam pewności co zastanę nad ranem na głowie. Po myciu efekt super jednak efekt mija po paru godzinach. Dodatkowo potrafiła mnie po nim swędzieć głowa! Raczej nie zakupię ponownie.

Isana żel pod prysznic Witaminy & Jogurt oraz olejek Melon & Gruszka
Żele oraz olejki Isany są tanie i w większości rewelacyjne. Do ww. na 100% wrócę ponownie. Wspaniały zapach, uczta dla zmysłów. Cudeńka!







Avon, SuperSHOCK, tusz do rzęs
Jestem jednak większą zwolenniczką SuperShock'a Max. Wiem jednak, że spora liczba kobiet uwielbia właśnie ten. Jedyny minus to niespodzianki w trakcie dnia - rozmazuje się wiec trzeba uważać na małe lima:) Faktem jest, że stosowałam w okresie letnim więc kto wie jak sprawdza się w nieco chłodniejszym okresie. Ładnie rozdziela rzęsy. Uważam jednak, że innymi tuszami można bardziej stopniować efekt na oku jaki chcemy uzyskać. Może to efekt tego, że dość szybko stało się go mało.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Kolejny raz ... Virtual !

Moją małą kolekcję lakierów Virtual dorwałam w Biedronce. Dziś przedstawiam ostatniego z nich. Mam jednak nadzieję, że dorwę przy jakieś okazji inne kolory ponieważ z obecnych jestem bardzo zadowolona.




Ten kolor jest może mniej wakacyjny ale również wspaniały.
Tak jak w pozostałych - przyjemność malowania, szybkie wysychanie (2 warstwy) oraz intensywna barwa.




Trwałość: 
Cena: 2-4zł (Biedronka)


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rival De Loop, Clean & Care Żel do mycia z wyciagiem z ginkgo i ogórka

Przed Wami moje małe cudeńko do mycia twarzy - Rival De Loop, Żel do mycia z wyciagiem z ginkgo i ogórka :



Kupiłam w ciemno, podchodziłam do niego bardzo ostrożnie, a teraz...? A teraz jest ze mną każdego dnia :D


Przyjemna żelowa konsystencja sprawia, że z wielką radością stosuję go w pierwszym etapie demakijażu jak i odświeżania cery. Przyjemnie pachnie, dobrze rozprowadza się na buzi. 



Widać i czuć, że buzia jest po użyciu świeża, promienna oraz oczyszczona. Dobrze radzi sobie z makijażem - co prawda przemywam oczy dwufazówką bo coś zawsze zostanie jednak jest ok, buzię kochanym tonikiem ogórkowym na którym w 99% przypadkach nie widzę resztek podkładu itd.

Jak dla mnie jest to cudo za mniej niż 10zł (koszt 150ml tubki to ok. 6-7zł).

Na koniec warto wspomnieć, że nie podrażnia, nie wysusza oraz nie uczula.

Jestem w trakcie drugiego opakowania i wiem, że będą kolejne. 




piątek, 1 sierpnia 2014

Isana Dusch Ol

Ten olejek znają chyba wszyscy ;) Stwierdziłam jednak, że warto o nim wspomnieć ponieważ jest wart uwagi.


Olejek wspaniale się sprawdzi u osób, które mają akurat małego lenia i nie chce im się balsamować po kąpieli oraz w upalne dni kiedy często ograniczamy wklepywanie w siebie mazideł.


Nie jest to może jakiś super natłuszczać oraz nawilżać na dłuższą metę (chociaż wszystko zależy od potrzeb naszej skóry) jednak rewelacyjnie sprawdzi się w wspomnianych sytuacjach oraz wspomaga w sytuacji kiedy czymś się smarujemy. 
Potrzebowałam jakiegoś dodatku do balsamu i sprawdził się rewelacyjnie - rewelacyjny duet z innymi nawilżającymi/natłuszczającymi cudami w momencie kiedy potrzebujemy większej dawki mocy dla naszej skóry. 

Dobrze sprawdza się i pod prysznicem (podczas rozsmarowywania na ciele pozostawia białą natłuszczającą warstewkę) jak i wlany do kąpieli. 

Wielu osobom przeszkadza zapach jednak mi jak najbardziej odpowiada.
Warto przetestować ponieważ koszt 200ml butelki to ok. 4-5zł.





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka