środa, 26 marca 2014

Mandarin'kowo mi...

czyli lakier Catrice w natarciu!


Wreszcie zabrałam się za zużywanie domowej kolekcji lakierów. Od wczoraj na pazurach gości Catrice 865 Yellow Sub-Mandarin.

Zakupiony już jakiś czas temu w pobliskiej Naturze za ok. 6-7zł. Zaintrygował mnie kolor, który strasznie zaczął mnie kusić i musiałam go mieć. Przyznam jednak, że w mojej głowie pojawiła się lekka obawa czy nie da na pazurach efektu blade zombie w natarciu;)
Gości u mnie już trzeci raz. Pierwszy raz dłużej niż dzień!! Niestety zauważyłam już lekkie starcia na końcówkach. Zobaczymy ile wytrzyma. Dodam, że poprzednie przygody kończyły się tym, że będąc niecierpliwą zaczynałam działać w domu co kończyło się musowym zmyciem lakieru.




Niestety aplikując mandarynkę musimy mieć sporo cierpliwości. Dwie warstwy lakieru wymęczyły mnie strasznie...865 ma tendencje do uroczych smug, które na szczęście po wyschnięciu są mniej widoczne (myślałam, że będzie tragedia!). Dla pewności czas oczekiwania na spokojne wyschnięcie zajął mi około godziny (z osuszaczem lakieru oczywiście). Przyznam, że do końca nie ufam wcześniejszej aktywności z świeżo położonym TYM lakierem.
Zdaję sobie również sprawę, że warto odczekać dłuższą chwilkę nakładając drugą warstwę jednak tutaj również warto poczekać jeszcze dłuższą. W tej kwestii również jestem niecierpliwa i być może za szybko przechodzę do drugiego malowania co w tym przypadku kończy się lekkim ciągnięcio-glutkiem. Nic na to nie poradzę ale mam w kolekcji również takie lakiery gdzie dość szybko można nakładać kolejną warstwę bez tego typu efektów więc ta kwestia jest dla mnie prawie, że niedopuszczalna nawet jeśli jest normą w wielu lakierach. Początkowo nawet pomyślałam "wow, może tak szybko schnie" jednak prawda była inna.
Na pierwszy rzut oka lakier prezentuje się ok. Przyznam, że kolor mi odpowiada. Takie małe wiosenne szaleństwo jest jak najbardziej wskazane. Zresztą nie można zaprzeczyć - Catrice ma fantastyczne kolory do wyboru. Mam jeszcze parę i zobaczymy jak się będą sprawować na pazurach.
Po jednym dniu widzę lekkie ścieranie na końcówkach. Na szczęście po wnikliwszym przyjrzeniu się. 
Szczerze powiedziawszy pierwszego pazura zobaczyłam dopiero na zdjęciu;)








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka