piątek, 14 marca 2014

Znów zakupowo...

Staram się ograniczać zakupy do minimum z paru powodów:
- pełno kosmetyków czeka na denko, nie mówiąc o tym prawie zapomnianych/czekający na swoją kolej
- jeśli już kupuję to staram skupić się obecnie na kosmetykach dla pewnej grupy pań
- pewne kosmetyki powinnam sobie na pewien czas darować

Co jednak zrobić jeśli promocje kuszą, coś jest potrzebne (jak zawsze zresztą...:)) i długo można się tłumaczyć.


Do koszyka zawędrował krem Babydream w promocji. Szkoda tylko, że nie zerknęłam dokładnie na opis i zamiast wpakować do koszyka krem pielęgnacyjny wybrałam wersje przeciw odparzeniom. Coś mi nie grało, był za gęsty i przy drugim zastosowaniu zorientowałam się czemu...:)
Zachęcona opinią jednej z blogowiczek skusiłam się również na krem Ziajka dla niemowląt oraz dzieci. Zobaczymy jak się sprawdzi, zapach obłędny.
Oczywiście kolejny lakier musiał wylądować w koszyku (Catrice 22) - musiałam go mieć! Łososiowy kolor z mieniącymi, złotymi drobinkami wołał "weź mnie". Przeceniony na 6,99 przy kasie 7,99 :P Mam wrażenie, że moją Nature również dopada czasem inna cena na produkcie, inna przy kasie. Plus zestaw 3 naklejek - stwierdziłam, że cena zachęca do przetestowania (2,99-3,99). Szkoda tylko, że obietnica testowania lakierów w celu zużywania ich ciągle w zawieszeniu...:/

Tego lata nie będę mogła sobie za bardzo pozwolić na mocny brąz więc szukam pomocy w kosmetykach.
Samoopalaczy nie stosuję, balsamy brązujące w ciepłe dni średnio się sprawdzają. Bardzo często mają swój specyficzny zapaszek, brudzą ubrania itd. 
Niestety nie udało mi się dorwać brązującego cudu Rimmela. Taka opcja aplikacji bardzo mi odpowiada - troszkę na odkryte partie ciała, brąz przez cały dzień, a później spokojnie zmycie. Jednak szukałam, szukałam i albo nie miewają albo (wieczna) pustka na półce. Coś mnie podkusiło i ruszyłam na półkę z balsamami. Miłe zaskoczenie, że ktoś stworzył coś podobnego. Lirene BodyBB to koszt ok 25zł. Zaserwowałam sobie opcję do ciemnej karnacji bo pewnie troszkę słońca złapię. Opcja jaśniejsza wydawała mi się za jasna:)
Do tego w promocji za 6,99 Balsam z drobinkami złota Czterech Pór Roku. Mam jeszcze moją rozświetlającą Kolastynę z ubiegłych wakacji, którą pokochałam. Mam nadzieję, że na tym produkcie również się nie zawiodę.


Skusiłam się również na biedronkowe zapaszki. Od jakiegoś czasu obserwowałam, że seria Eden schodzi dość szybko. Wrzuciłam do koszyka odświeżacz do tkanin dla testu.
Jednak o innej, wspanialszej rzeczy chcę tu napisać. Koło dyfuzerów przechodziła zawsze obojętnie. Kiedyś zaserwowałam sobie takowy i był naprawdę trwały i dość mocny jednak nie zakochałam się w tego typu odświeżaczach. Dziś podczas drobnych zakupów w oczy rzuciła mi się opcja "Słodkie winogrona" i fakt, że ich jest najmniej. Skuszona tym faktem powąchałam i się zakochałam. Naprawdę cudowny zapach.
Sądząc po ilości nie tylko mnie oczarował. Warto przetestować (8,99zł).




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka