czwartek, 17 kwietnia 2014

Tonik BIO aloesowy czyli totalne ukojenie

Dziś szybka notka o produkcie naprawdę godnym przetestowania. Pierwsza buteleczka zakupiona była w ciemno-jeśli dobrze pamiętam-przed wakacjami 2013. Ziajkowy aloes jest ze mną do dziś i nie zamierzam się z nim rozstawać na dłużej.





Jak dla mnie strzał w 10! Swego czasu uspokoił moją cerę, która była skłonna do pewnych niespodzianek. Potrzebowałam czegoś co ukoi i tonik sprawdził się rewelacyjnie. Zresztą do dziś używam go z wielką lubością. Nie tylko wieczorem po demakijażu ale i rano. Zresztą mogę go używać cały czas;)
Aloesowa receptura jest delikatna, łagodzi oraz nie podrażnia. Wspaniale odświeża po całodziennym dniu (i nie tylko).
W czasie stosowania latem dość często nie nakładałam kremu na noc aby skóra trochę odsapnęła. Obawiałam się uczucia ściągnięcia oraz suchości jednak nic takiego się nie pojawiło. Zapach również na plus - delikatny oraz przyjazny dla nosa. 

Dobra jakość za małe pieniądze - cena ok. 5zł/200ml

2 komentarze :

  1. Następnym razem go z ciekawości zakupię,bo teraz używam Ziaji ogórkowej i jestem bardzo z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogórkowy, przez pomyłkę, również miałam.
    Jednak aloesowy jest numerem jeden!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka