środa, 16 kwietnia 2014

Znów zaszalałam...czyli zakaz wchodzenia do sklepów:D

Ostatnio za dużo rzeczy mnie kusi. O tyle o ile odzież mogę jakoś wytłumaczyć (mimo, że stwierdziłam ostatnio, że chyba z lekka przegięłam ale szybko ta myśl minęła;)) o tyle znów zaszalałam z np. lakierami.
Kosmetyki pielęgnacyjne również można wytłumaczyć...Zresztą pisząc teraz tego posta stwierdziłam, że resztę też:D Nie mam jeszcze sklepu kosmetycznego więc tragedii nie ma. Plusem jest również to, że staram się myśleć o tym co w łazience mam. Coś kupi się tam, coś kupi się tu i nagle mamy wielką siatkę nowych pierdółek (albo i dwie).

I tak znów przybyło mi balsamów. Nadal smaruję się  maminkowymi kosmetykami jednak wraz upływającymi tygodniami od czasu do czasu stosuję również inne cuda. Nie jestem nawiedzoną fanatyczką, staram się unikać pewnych składników w kosmetykach jednak od czasu do czasu wpadnie mi w oko jakiś "zwykły balsam" - czytam etykietę, wydaje mi się przyjazny to wrzucam do koszyka. Zresztą dedykowane mojemu stanowi kosmetyki również znajdują czepialskich. Grunt to kontrolować, starać się unikać/zrezygnować z pewnych składników ale też nie zamykać się całkowicie na zwykłe kosmetyki.
I tak w me łapska wpadło:
Bielenda, Masło do ciała, wanilia + pistacja (brak na zdjęciu) w cenie 9,99 - kupione wyłącznie dlatego, że w oczy rzuciło mi się "pistacja". Musiałam otworzyć i zapach obłędny.

Tutti Frutti, Mus do ciała, melon + arbuz, cena 5,99 - jeszcze nie otworzony, czeka na swoją kolej. Mam jednak nadzieję, że zapach będzie obłędny!

Balea, Balsam, Masło Shea + olej arganowy, cena 14zł - kupiony w niedawno otwartym kiosku z chemią z Niemiec. Również czeka na swoją kolej:) Stwierdziłam, że muszę go mieć po przywiezionej wersji kokosowej (zresztą również kusiła mnie na wystawie).

Green Pharmacy, Peeling cukrowo-solny, Olej arganowy + figi, cena ok. 7-10zł. Wykańczam jeszcze inne jednak nie omieszkałam powąchać. Zapach również cudowny, kojarzy mi się z dzieciństwem lub/i kremem oliwkowym Ziaji(???)

Isana - skusiłam się na dwie pomadki. Niestety, ostatnio nie mogę dorwać mojej błękitnej hydro więc skusiłam się na klasyczną oraz żurawinę-owoc acai.

Ziaja, Krem na dzień i na noc, Bio olejek z awokado, ok. 8zł

Lirene, Fluid Roświetlający z witaminą duo C, cena ok. 12zł. Nie jestem w 100% pewna ale jest to chyba w miarę nowy kosmetyk. Zaintrygował mnie więc się skusiła...Kto wie może to ideał na lato...

Avon, Mgiełka do ciała, Róża i czekolada, cena 10zł. Raczej się w nim nie zakocham. Zaciekawiło mnie takie połączenie jednak w mgiełkowej kolekcji można wybrać coś lepszego.

Ziaja, Żel do nóg z kasztanowca, ok. 6zł.

Wibo, tusz do rzęs niebieski, ok. 10zł - zatęskniłam za niebieskim akcentem na już wytuszowanych rzęsach;)

Ziaja Sopot rozświetlenie, balsam do ciała ok. 10zł plus krem ok.11zł - natrafiłam na notkę o kremie i stwierdziłam, że warto przetestować.

Avon, szminka Ultra Beauty, Latte nude, cena 9,99. Kolor ok, obecnie w fazie testów.

Celia,Pomadka w kredce, cena ok.11-12zł. Skusiłam się ponieważ jedna Pani wybierała coś dla siebie. Wymazałyśmy się chyba wszystkimi kolorami, które naprawdę kuszą. Na dłoni prezentują się rewelacyjne.

Oprócz tego w łazience przybyło mi: essence - paletka cieni, pigmenty, pędzelek do nich, matujący balsam do ust. Cudowny (tak się prezentować w internecie;)) lakier Catrice, lakiery z sklepu Golden Rose oraz Lovely. Dostałam również ciekawie prezentujący się lakier Charm Limit.


4 komentarze :

  1. Mi brak w szczególności lakierów do paznokci, mam prawie wszytskie ciemne.
    Chciałam się dziś wybrać na zakupy,ale pogoda zbyt wietrzna. W mojej wioseczce takich cudów jak lakiery nie dostanę, zbytni to luksus ;),a spacerem do następnej miejscowości mam ok 30 minut. Korzystam, jak jest ładna pogoda, pakuję małego w wózek i przy okazji mam mały trening

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to łobuzy;) Do jednej sieciowej drogerii mam dość blisko, do innej również ale to też mała wyprawa... Muszę jednak przyznać, że brakuje mi większej dostępności do małych polskich marek. O sieciówkach nie ma co myśleć, a z małymi drogeriami też różnie bywa.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak się kończą wyjścia do sklepów:) Tutaj promocja, tutaj coś potrzebne i nagle stwierdzam, że znów się uzbierało... Usprawiedliwiam się tym, że nie kupuję jakiś strasznie drogich kosmetyków;)

      Usuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka