środa, 7 maja 2014

Eveline, Fruit Garden - Błyszczyk do ust

Dziś o błyszczyku, który już jakiś czas u mnie siedzi w łazience...Niestety, jak widać, prawie cały.







Efekt (który ma być zapewniony): Zmysłowe, pełne usta. W mojej wersji w odcieniu orange:)

Obecnie mam fascynację pomadkami wszelakimi. Oczywiście błyszczyki również są mile widziane.
Jakiś czas temu jednak stawiałam głównie na błyszczyki.

Produkt Eveline mnie rozczarował. Kolor jak najbardziej ok, efekt iskrzących się drobinek również.
Wielki minus za to, że błyszczyk na (mych) ustach prezentuje się mało korzystnie. Być może to wina mojego koloru... Większość kobiet chwali Fruit Garden (ale jak widzę w innych wariantach kolorystycznych).
Robiłam próby wszelakie i niestety - pozostawia brzydkie smugi, warzy się. Ktoś może powiedzieć, że zaznacza suche skórki i widocznie je mam - jednak takiego problemu lub aż takiego problemu nie mam przy innych maziajkach do ust.



 Łapiąc słońce przy oknie;) :




Koszt tego cuda to ok. 7-8zł/15ml.
Przyznam szczerze, że mimo rozczarowania nie mam serca go wyrzucić więc może jeszcze coś z nim wykombinuję lub oddam.




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka