poniedziałek, 30 czerwca 2014

Lovely, Color Mania 87

Dość długo czekał na swoją kolej aż wreszcie nadszedł dzień i zagościł na mych pazurach.



Dobrze się rozprowadza na paznokciach, potrzeba dwóch warstw aby dobrze się prezentował. Dość szybko schnie - ok. 15-20 min (myślałam, że będzie trwać to o wiele dłużej). Tzn. po 15-20 min nie jesteśmy już bezbronne;) Jednak do 30-40 min powinno się uważać i zbytnio nie szaleć. W każdym razie obiad zrobiony, działam z wodą po ok. 1,5h i jeszcze się trzymał. Chociaż później dopatrzyłam się malutkiego odprysku przy dwóch pazurach jednak szybko sprawę załatwiłam:D






Kolor to mieniąca się cegła/marchewka w połączeniu z delikatnymi tonami jasnej czerwieni, która delikatnie przebija się w pomieszczeniu/cieniu.
Trwałość: 3 dni (ścierają się końcówki)
Cena: ok. 3-4zł/9ml 

piątek, 27 czerwca 2014

Avon Naturals, Waniliowy krem do rąk

Proszę Państwa przed Wami bardzo waniliowy krem do rąk marki Avon.


Producent obiecuje:
"Nawilżający krem do rąk Wanilia. Szybko się wchłania. Pomaga nawilżać szorstką przesuszoną skórę".


Może się nie znam ale w składzie wanilii nie widzę - a naprawdę jest bardzo, bardzo, bardzo mocno wyczuwalna w kremie. Sama słodycz, że aż może mdlić od nadmiaru!;)


Dość szybko się wchłania, jednak ma w sobie coś tępawego. Plusem jest to, że latem nie zostawia klejącej warstewki. Dłonie są delikatne i nawilżone na pewien czas jednak moim zdaniem nie jest to krem dla wymagających dłoni.
Jako słodki dodatek sprawdza się rewelacyjnie. Zapach cudowny jednak z czasem może męczyć.
Sprawdzi się w torebce kiedy na szybko musimy coś zaserwować dłoniom. Nie radzi sobie natomiast z większym przesuszeniem - koniecznie trzeba mieć coś bardziej nawilżającego. 
Koszt 75ml - 5-10zł. 




czwartek, 26 czerwca 2014

Virtual Fashion Mania czyli kolejny uwielbiany lakier

Po przedstawieniu błękitu z Virtuala przyszedł czas aby pokazać róż:)




Mam parę sztuk kupionych w Biedronce. Ich ceny były naprawdę kuszące. Początkowo ok. 5zł, później 1,99/10ml.




Uwielbiam malować nimi pazury - sama przyjemność!! Lakiery mają ładne, intesywne kolory. Szybko schną i nie sprawiają problemu przy malowaniu.
Próbowałam złapać kolor (który na paznokciach jest bardziej taki jak w butelce) jednak za każdym razem wychodził na zdjęciach jaśniejszy:) Niestety numery były dostępne tylko na papierowych opakowaniach, których dawno już nie ma. W internecie wygrzebałam różne nazwy jak i numery różu - duże prawdopodobieństwo to 186 amore mio...



Zaczyna ścierać się na końcówkach po 3-4 dniach.
Dodam, że posiadam je już jakiś czas i dobrze się trzymają w buteleczkach co również jest na plus. 

środa, 25 czerwca 2014

Rexona antyperspirant w kulce ( Clear Aqua, Linen Dry, Pure Protection)

Dziś temat o dość przyziemnych produktach:)
Długi czas byłam wierna kulce Nivea Sensitive. Delikatny zapach, a wręcz go brak. Dobre działanie. Delikatny dla skóry i ubrań;) Niestety, kulka została wycofana już kawał czasu temu. Szukałam zamienników jakiś czas. Moje wymagania duże nie były - preferuje produkty w kulce, najlepiej bezzapachowca lub o neutralnym zapachu.
Oczywiście jak na złość na sklepowych półkach same kwiatki, cytrusy i inne cuda. Jeśli trafiłam na coś pasującego mojej skromnej osobie to skuteczność była zasmucająca.

Wreszcie dorwałam i przetestowałam 3 z wielu kulek Rexony. Jestem im wierna już kawał czasu.
Najczęściej gości u mnie Crystal, Clear Aqua (delikatny, świeży zapach; wąchając go przed oczami widzę mały górski strumień;)), z wielką chęcią przetestowałam również Linen Dry gdy tylko pojawił się na sklepowych półkach (pudrowy zapach, bardziej intensywny jednak nadal mieszczący się w granicach mej zapachowej tolerancji) i również dość często gości w łazience.
Warto wspomnieć, że seria Linen Dry jest przełomową technologią MotionSense - zawierają kapsułki, które w ciągu dnia pękają uwalniając perfumy. Coś w tym jest ponieważ zapach jest bardziej wyczuwalny niż u jej niebieskiego brata.
Zdarzyło mi się również stosować Pure Protection - bezzapachowiec, nie zawierający m.in. alkoholu oraz parabenów. Muszę jeszcze ugruntować swoje zdanie na jego temat ponieważ - jeśli dobrze pamiętam - był nieco słabszy od Clear Aqua.



Na plus fakt, że zapach nie jest mocno wyczuwalny. W tej kwestii prym wiedzie Clear Aqua (nie licząc Pure).  Brązowy potrafi zakręcić mi się w nosie w ciągu (zabieganego, cieplejszego) dnia.
Jeśli chodzi o zapaszki - trudno stwierdzić ponieważ nie mam z tym większego problemu. Nie będę jednak ukrywać, że nie lubię połączenia zapachowych antyperspirantów z całodziennym zmęczeniem - nawet jeśli nie ma się większego problemu z brzydkim zapachem to mam wrażenie, że taka kombinacja zapachowców bardziej rzuca się w nos nawet jeśli pachnie cytrusami, różami lub innym cudem. Nie czuć może smrodku ale czuć zmęczenie;) Dlatego preferuje neutralne i najmniej rzucające się w nos zapachy.
Jeśli chodzi o skuteczność - nie jest zła, jednak przy upałach nie ma co liczyć na 100% suche pachy.
Brudzenie ubrań - nie zauważyłam jednak staram się zawsze trochę odczekać.

Cena produktów jest również przystępna i na każdą kieszeń (częste promocje).

Zastanawiam się jednak nad przetestowaniem antyperspirantów nie zawierających aluminium. Mam już jedną kulkę na oku marki Nivea. Mam nadzieję, że ją dorwę w drogerii i zapach przypadnie mi do gustu:)

Skład w/w kulek (kolejność jak na pierwszym zdjęciu):




piątek, 13 czerwca 2014

Bell Glam & Sexy Gloss (Błyszczyk powiększający usta)

Dawno nie miałam kosmetyków marki Bell więc widząc promocję na błyszczyki skusiłam się z wielką chęcią. Darzę markę sympatią mimo tego, że nie testowałam wielu produktów.
Na wstępie muszę się przyznać - uwielbiam zapach ich błyszczyków. Zapach Milky Shake jest obłędny i tak też jest w tym przypadku.
Cena również była kusząca ok. 4-5zł/5,5g.


Skusiłam się na numery 69 oraz 70.
W opakowaniu widać różnice kolorystyczną na dłoni również prezentowały się ok. Niestety po umalowaniu ust nie widać dużej różnicy. Dla mnie jest znikoma. Znikomy jest również efekt kolorystyczny. Dużo brokatu, mało koloru. Mimo, że uwielbiam zapach, konsystencja jest dobra (tj. gęsta) błyszczyki poszły w zapomnienie. Byłam lekko rozczarowana, innego efektu oczekiwałam. 
Jeśli chodzi o trwałość to dość szybko jest zjadany, efekt optycznego powiększenia jest.







Przyznam, że chciałam się ich pozbyć jednak znalazłam dla nich troszkę inne zastosowanie i tutaj sprawują się nieźle. 
Jako samodzielny produkt - nie dla mnie. Ostatnio zastosowałam je na  matowych pomadkach i efekt bardzo przypadł mi do gustu. Wspaniale sprawdziły się na różu Golden Rose. Efekt zaprezentuję podczas wpisu pomadkowego. 





  

czwartek, 12 czerwca 2014

Zużycia plus małe (potrzebne;)) zakupy

Nie było mnie wieki...! Blogi odwiedzałam jednak nie miałam chęci/natchnienia aby coś naskrobać, a jak miałam to czasu było brak.
Nadal twardo trzymam się kosmetycznego postanowienia - nie kupuję kosmetyków (oprócz potrzebnych rzeczy:)) z kolorówką na czele. O dziwo nie działają na mnie różnej maści przeceny. Czasem kuszą ale ostatecznie odkładam na półkę lub nawet nie biorę w łapska.
Nie będę jednak ukrywać, że skusiłam się na parę produktów. Od jakiegoś czasu miałam je kupić i wreszcie się udało. Wytłumaczenie więc jest: musiałam lub/i miałam w planach ich kupno:D

Na sam początek część kończących się produktów:


Zestaw Playboy Play It Lovely
Dostałam jako upominek i to dość trafny jeśli o zapach chodzi. Przyjemny, nienachalny kwiatowy zapach.
Jeśli chodzi o żel: kremowa konsystencja, dobrze się pieniąca i delikatna dla skóry. Trudno mi powiedzieć coś odnośnie ewentualnego wysuszenia po stosowaniu ponieważ po myciu nakładam mazidło. Przyznam, że jeśli będę miała okazję przetestuje inne żele. Dezodorant również przypadł mi do gustu z tym, że dezodorantów nie używam już od wielu, wielu lat - tylko i wyłącznie kulki (ew. żele) u mnie goszczą. Króliczka stosuję jako mgiełkę od czasu do czasu. Zapach bardzo przypadł mi do gustu i kto wie czy kiedyś nie skuszę się na wodę. (zestaw ok. 8-12zł?)


Isana, Szampon intensywnie pielęgnujący
Kolejny isanowski szampon z rzędu. Wersja bez silikonów i parabenów.
Dobrze się moje włosiska po nim sprawują. Nie męczę się z musem codziennego mycia. Nie będę jednak ukrywać, że szampony z tej serii nie są dla mnie jakoś wspaniale pachnące;) Cena i wydajność rekompensują ten mały minusik. (ok. 4zł/400ml)

Isana, Wiosenny żel pod prysznic Limonka i mięta
Etykieta jest 100% odzwierciedleniem zapachu i wrażeń podczas stosowania. Mamy mocną woń świeżej wytarmoszonej w dłoni mięty z dodatkiem limonki. Do tego lekki efekt chłodzenia.
Gdy tylko zobaczyłam zieleń na półce stwierdziłam, że muszę go mieć. Dość wydajny (a jak wiadomo u mnie szybko giną żele/balsamy itd.). Czuć odświeżenie i oczyszczenie. Idealna opcja na lato. Jest to edycja limitowana jednak mam nadzieję, że zagości na dłużej w Rossmannie. (ok. 3-4zł/300ml)

I teraz czas na małe zakupy:


Rexona, Pure Protection 
O kulkach Rexony stworzę osobny post. Na wstępie powiem tylko, że jestem im dość długo wierna (tzn. paru wariantom) po tym jak wycofano moją kulkę Nivei. Nie cierpię zapachowych kulek w których przebija się woń kwiatów, cytrusów lub innych zapachowych cudów. U Rexony znalazłam parę znośnych kulek. (cena ok. 6,50 w promocji)

Uriage, Woda termalna
Wreszcie zakupiona i pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne. (cena ok. 33zł/300ml)

Oceania, żel pod prysznic Poziomka i winogrono
Zgarnięty z domu rodzinnego;) Moja butla ładnie na mnie czekała. Po powąchaniu z miłą chęcią przyjęłam upominek - nic tylko wypić. Już nie mogę doczekać się testowania. (cena ?)

Etja, Naturalny olej ze słodkich migdałów
Chwalony więc kupiłam. Czeka na swoją kolej. (cena 7,50/50ml)

Isana Med, Urea balsam do ciała i żel pod prysznic
Dorwałam ostatnio zapomniany krem do rąk i stwierdziłam, że może warto przetestować pozostałe kosmetyki z serii. Obecna cena kusi do testów i zapasów:P - balsam 4,99zł/250ml, żel 2,99/250ml.



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka