piątek, 13 czerwca 2014

Bell Glam & Sexy Gloss (Błyszczyk powiększający usta)

Dawno nie miałam kosmetyków marki Bell więc widząc promocję na błyszczyki skusiłam się z wielką chęcią. Darzę markę sympatią mimo tego, że nie testowałam wielu produktów.
Na wstępie muszę się przyznać - uwielbiam zapach ich błyszczyków. Zapach Milky Shake jest obłędny i tak też jest w tym przypadku.
Cena również była kusząca ok. 4-5zł/5,5g.


Skusiłam się na numery 69 oraz 70.
W opakowaniu widać różnice kolorystyczną na dłoni również prezentowały się ok. Niestety po umalowaniu ust nie widać dużej różnicy. Dla mnie jest znikoma. Znikomy jest również efekt kolorystyczny. Dużo brokatu, mało koloru. Mimo, że uwielbiam zapach, konsystencja jest dobra (tj. gęsta) błyszczyki poszły w zapomnienie. Byłam lekko rozczarowana, innego efektu oczekiwałam. 
Jeśli chodzi o trwałość to dość szybko jest zjadany, efekt optycznego powiększenia jest.







Przyznam, że chciałam się ich pozbyć jednak znalazłam dla nich troszkę inne zastosowanie i tutaj sprawują się nieźle. 
Jako samodzielny produkt - nie dla mnie. Ostatnio zastosowałam je na  matowych pomadkach i efekt bardzo przypadł mi do gustu. Wspaniale sprawdziły się na różu Golden Rose. Efekt zaprezentuję podczas wpisu pomadkowego. 





  

1 komentarz :

  1. Kolorki są przepiękne, a efektu powiększenia ust nie lubię i średnio w niego wierzę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka