poniedziałek, 6 października 2014

Kolejny suchy...

O suchych szamponach pisałam już tutaj. Przyznam szczerze, że już kawał czasu ich nie używałam ponieważ coraz mniej miałam niespodzianek w postaci wstaje rano i nasada włosów klapnięta i sprawiająca wrażenie mało świeżej. W dużym stopniu jest to zapewne zasługa trzech muszkieterów.

Jak większość blogowego świata skusiłam się na szampon Batiste, który pojawił się jakiś czas temu w jednym z dyskontów. Wybrałam wersję tropikalną.



Troszkę czasu minęła i nadszedł czas aby podzielić się wrażeniami:)
Szampon spełnia swoje zadanie - w awaryjnych sytuacjach sprawdza się w 100%. Biały śnieg po aplikacji można dość łatwo usunąć. Zapach - początkowo byłam pod wrażeniem, obecnie czasami mnie drażni;) Wydajność również na plus. Efekt po zastosowaniu jest naturalny - nie mamy wrażenia szorstkiej szczoty itp.
Czy wrócę do niego po skończeniu? Raczej nie. Wolę tańszą Isanę ponieważ nie widzę wielkiej różnicy. Do stosowania od czasu do czasu Isana wystarczy i sprawdza się w 100%.

2 komentarze :

  1. Również używam Batiste i mam podobne zdanie :) również o zapachach, początkowo zachwycają, ale później okazują się męczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może jeszcze skuszę się na inny wariant... Jednak musi być w promocji;)

      Usuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka