czwartek, 2 października 2014

Woda, która nie tylko ochłody doda...

Wodę termalną Uriage zna chyba każdy. Jakiś czas temu i ja skusiłam się na jedną flaszeczkę;)



Czemu właśnie ona? 
- cena (jedna z niższych chociaż i tak dość spora jak na wodę ;))
- fakt, że nie trzeba jej wycierać
- zachwyt osób używających 
- szata graficzna również mnie przekonała - przyjazna i niezwykle zachęcająca


Nie będę się jakoś szczególnie rozpisywać - woda termalna jak to woda termalna (i inne tego typu cuda) często pełni rolę "odświeżacza"  w ciągu dnia. 

U mnie rewelacyjnie sprawdziła się również na podrażnienie/uczulenie. W 2-3 dni pozbyłam się przypadłości więc w tej kwestii muszę przyznać rację - łagodzi, koi i regeneruje. 



Jeśli ktoś nie miał okazji testowania wody termalnej, a ma ochotę jakąś przetestować to polecam Uriage. Swoją butlę już jakiś czas mam (ok. 2 m-ce) i mimo, że nie jest to produkt koniecznie potrzebny w każdej łazience to przyznam, że zapewne jeszcze wiele razy będzie u mnie gościć. 

Koszt 300ml to ok. 30zł

2 komentarze :

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka