środa, 21 stycznia 2015

Alverde, Haarol Mandel Argan

Jedna z moich ostatnich zdobyczy do pokazania (zostały już tylko cienie). Gdybym wiedziała jakie cuda można dorwać w DM pewnie przywiozłabym całą torbę;)





Producent serwuje nam plastikowe opakowanie w kartoniku o pojemności 50ml. A w nim cudowny żółtawy olejek o lekkim zapachu cytryny.



Obiecuje się  nam dogłębne odżywienie dzięki kompozycji witamin oraz olejków. W składzie znajdziemy certyfikowane organiczne oleje tj. argan, z orzechów włoskich. Mamy również łopian, migdały. Poniżej cały skład:



Czy jestem zadowolona? Oczywiście, że tak. Produkt używam już jakiś czas na końcówki i widzę poprawę. Cudo, cudo, cudo i to za małe pieniądze (ok. 3-4 euro). 
Wystarczy parę kropel. Warto również wspomnieć o praktycznej pompce, którą można przekręcić w celu zamknięcia flaszki. Nic się nie wylewa, a co za tym idzie opakowanie jest jak nowe.

Jeśli będziecie miały okazję polecam przetestować - naprawdę warto!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka