piątek, 20 lutego 2015

PUMA Flowing

Uroczą Pumą Flowing rozpoczynam cykl o wszelkiej maści pachnących cudach, które są kropką nad "i" każdego dnia.





Różowy flakonik pierwszy raz zagościł u mnie jakieś 10-11lat temu (nie wierzę-jak ten czas leci:P).
Spodobał mi się u koleżanki. Postanowiłam mieć swój 75ml atomizer. Później dostałam mały flakonik, który był niezwykle wydajny.
Zawsze miałam do niego słabość mimo, że mieliśmy dość długie rozstanie. Skusiłam się na kolejny sztukę w zeszłym roku i nasza przygoda trwa do dziś. Jednak powoli muszę rozglądać się za kolejną buteleczką ponieważ lada dzień dobije dnia.



Zapachy PUMA Flowing Women to świeży, nowoczesny i awangardowy zapach, idealnie sprawdzą się w każdej sytuacji, w jakiej możecie się znaleźć – od biegania po mieście w ciągu dnia po spędzone w parku popołudnie, a nawet romantyczne wieczorne wyjście. Puma Flowing Woman jest przepełniona zarówno świeżością, blaskiem, jak i zmysłowością, stanowiąc ożywcze połączenie kwiatowych, zielonych i lekko pikantnych nut. (źródło opisu)

Nuta głowy: mandarynka, malina, frezja
Nuta serca: fiołek, irys
Nuta bazy: drzewo cedrowe



Dla mnie zawsze jest wspaniały - i dekadę temu i teraz. Świeży, lekko słodkawy. Czuć dość intensywnie frezję, która towarzyszy nam cały czas (jak ja uwielbiam te kwiaty i ich zapach!). Gdzieś tam w tle majaczy cała reszta. Zapach jest bardzo trwały szczególnie na ubraniach. Mój szalik potrafi pachnąć nawet do tygodnia.

10 komentarzy :

  1. Bardzo lubię Pumę Flowing,ja go znam dopiero od zeszłego roku-nosiłam go wiosną i latem,świetny zapach na co dzień,jeszcze mam trochę w butelce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zapachy Pumy jakoś nie przekonują, nie podobają mi się zbytnio choć niektóre są przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo co nos to inne gusta:) Ale kto wie może kiedyś...;)

      Usuń
  3. Flowing zna chyba każdy, zapach już wręc "kultowy"

    mam wersję DNS i EDT i jednak ta pierwsza bardziej mi odpowiada. W EDT wychodza jakieś słodko-kwasne nuty, które mi przeszkadzają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie pamiętam różnicy ale EDT miałam wieki temu.

      Usuń
  4. Miałam i bardzo lubiłam :) Zapach jednocześnie świeży i słodki. Tylko u mnie utrzymywał się na skórze może z 5 godzin, a potem zanikał...

    OdpowiedzUsuń
  5. Na skórze faktycznie trzyma się krócej ale u mnie i tak zadowalająco długo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam go, ale czy jest jeszcze dostępny?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka