środa, 12 sierpnia 2015

Kolastyna Refresh czyli jak człowieka wymęczyć:)

Dzisiaj szybki post o Kolastynie. Przedstawiam Wam peeling do twarzy w zachęcającej zielonej tubce. Czy jednak w środku znajdziemy cudo?






Odpowiedź będzie już na wstępie - NIE!


Na samym początku warto zaznaczyć, że raczej powinien zostać nazwany mleczkiem/kremem do mycia buzi. Drobinek jest tam bardzo, bardzo mało. W każdym razie podczas maziania nim po buzi mogłabym je zliczyć i spokojnie zmieściłabym się w dziesięciu.


Skład nie jest zły jednak używanie go ma w sobie powiew dręczenia:) Może nawet nieźle oczyszcza, nie wysusza jednak nie mogę znieść tłustej warstewki plus nikłej ilości drobinek. Właśnie ta tłustawa warstewka sprawia, że czuję się tak jakbym buzi nie umyła. Gorzej - jakbym czymś się upaćkała (może smalczyk?:P). Męczę go męczę i wymęczyć nie mogę. Zapach też średnio mi podchodzi.


Niezmiernie mi smutno ale peeling nie podszedł mi zupełnie. Może gdyby inna nazwa... A tak nastawiłam się na lekki, oczyszczający zdzierak, a dostałam kremo-smalczykiem po twarzy;)

Za 75ml zapłaciłam ok. 7zł.


Miałyście z nim do czynienia?

22 komentarze :

  1. Czyli wiadomo czego nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że dałaś znać, nie kupię. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech Ciebie nawet promocja nie skusi;P

      Usuń
  3. Nie wymęczy mnie, będę omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. eee to zdecydowanie nie peeling dla mnie skoro to takie nic :D zostaję na dłużej u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię delikatne ale to cudo...

      Dziękuję:)

      Usuń
  5. Ja tak miałam z Soraya morelową..nie mogłam go wykończyć tak mi nie pasował.
    Tego nie miałam, ale jakoś po Twojej recenzji nie mam na niego ochoty, choć skusiłam się kiedyś na żel do mycia twarzy bez przekonania, a spisał się nieźle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel również miałam i był na plus.

      Usuń
  6. Dobrze, że nie był drogi, przynajmniej nie zmarnowalaś kasy :) Mała ilość drobinek wcale dobrze o nim nie świadczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomylili się chyba przy nazwie... Jako krem/mleczko myjące może i byłby znośny.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kasiu, Ty to możesz jakieś cudo stworzyć:) Od tego "zdzieraka" daleko...

      Usuń
  8. Kiedyś trafiłam na tego bubla. Wyglądał dobrze, ale podczas używania przekonałam się, że nie był wart ani grosza:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wiesz jaki cudowny jest...Brrrr;/

      Usuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka