wtorek, 25 sierpnia 2015

Tisane, balsam do ust

Królują u mnie pomadki w sztyfcie. Od pewnego czasu lubię mieć również coś łazienkowego pod ręką. I są to najczęściej smarowidła w słoiczkach, które trzeba wydobyć paluchem. Po Aquastop, który bardzo polubiłam przyszła pora na znany Tisane.



Jak układa nam się współpraca? O tym dalej...




Przypomniałam sobie o tym małym słoiczku w momencie kiedy gdzieś zawieruszyła mi się pomadka z Isany, a czułam, że tu i teraz muszę posmarować usta. Nie za minutę, nie za pięć... Tylko tu i teraz!:) Wiele dobrego o nim słyszałam więc miałam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi.


Nawaliłam sobie sporą ilość i dobrze, że nigdzie nie szłam ponieważ kolor ust i okolice był właśnie taki jak wyżej:D Spokojnie, mniejsza ilość nie powoduje takich wizualnych doznań!
Balsam ma przyjemny, słodkawy zapach. Każdy czuje coś innego. Spotkałam się z: miodem, wanilią, rumiankiem (lub innymi ziołami), białą czekoladą, cukierkami. Dla mnie pachnie opcją numer dwa czyli wanilią. Chociaż przyznaję, że w połowie opakowania zapach znikł.


Z efektów jestem zadowolona. Po pierwszym użyciu znikł dyskomfort związany z suchością, pierzchnięciem. Usta są nawilżone, odżywione, szybko się regenerują, a co za tym idzie wizualnie ładnie się prezentują.
Warto wspomnieć, że produkt może być stosowane na inne miejsca, które tego wymagają.


Produkt dość szybko znika, na szczęście nie w tempie ekspresowym. Koszt 4,7g wynosi ok. 10zł. Zapewne do niego wrócę.


Miałyście z nim do czynienia? Jeśli tak to jak wrażenia? 

22 komentarze :

  1. Dobrze, że kosmetyk przynosi pozytywne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kojarzy mi się z moją babcią, która zawsze miała go w domu i zawsze gdy ją odwiedzałam, to kazała mi nim smarować usta. :-) Bardzo dobry produkt! Klasyk wręcz.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny jest ten balsamik, czytałam juz klika pozytywnych opinii o nim
    i chyba sama się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go kiedyś i przyznam szczerze, że trochę się na nim zawiodłam. Naczytałam się o nim samych ochów i achów, może jest dobry ale miałam lepsze ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. tisane uwielbiam i miałam już tyle opakowań, że ciężko zliczyć jedyne co mnie denerwuje, że jest mało wydajnym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się - dość szybko znika!:)

      Usuń
  6. Love it!

    Please click on the link on my post
    http://helderschicplace.blogspot.com/2015/08/boho-with-shein.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam Tisane, ale to nie jest jedyny balsam, który mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo słyszałam o nim,jednak nie miałam go nigdy :(

    OdpowiedzUsuń
  9. słyszałam o nim wiele jednak sama nie próbowałam poki co ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie słyszałam o nim, kolor też nie jest zachęcający, ale efekty dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam Tisane w sztyfcie, chociaż działanie było średnie, być może to w słoiczku jest lepsze ;)
    A zapach to dla mnie taki apteczny balsamik, kiedyś w dzieciństwie miałam takie mazidło do ust w białym słoiczku i miało identyczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego produktu, dobrze wiedzieć, że się sprawdza :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam, ale kilka razy poschodziłam do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam go, ale słyszałam pozytywne opinie. Muszę kiedyś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dłuższego czasu jestem wierna balsamom z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Recenzja oczywiście zachęca do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka