poniedziałek, 5 października 2015

Targi Kosmetyczne i Fryzjerskie URODA, Gdańsk 2015

W piątek zobaczyłam informację o Targach Uroda, które odbyły się po raz 18. w Gdańsku w dniach 03.10-04.10.2015. Stwierdziłam spontanicznie, że lecę. Matka potrzebuję również trochę oderwania od rzeczywistości;) Zabrałam Mamę ze sobą (jej też się coś należy;)), Bąbelina została z tatą i dziadkami.






Przyznam szczerze, że wybrałam się tam na spontanie. Bez większych oczekiwań, bez listy zakupowej. Chciałam trochę się rozerwać, zobaczyć co w trawie piszczy i może na coś się skusić.

Przekrój odwiedzających spory - od specjalistów, po uczących się w tej dziedzinie, a kończąc na nieprofesjonalistach takich jak ja:) Miałam aparat ale ostatecznie nie robiłam zdjęć. Sporo można zobaczyć na oficjalnym profilu TargiIURODA.

Istny raj na miłośniczek makijażu, włosów oraz paznokci. Chyba każdy może znaleźć tam coś dla siebie.

Stoiska: Ziaja, Stara Mydlarnia, Jadwiga, Sylveco, Flomar, Kryolan, Skin79, Glam Brush, Maestro, Kosmetykomania, Semilac (obsługiwali piloci i stewardessy;)), Bielenda, Apis. Można było kupić produkty Kallos i wiele, wiele innych.

Nie będę ukrywać, że nie zaszalałam za bardzo. Chwilowo mam inne wydatki więc musiałam okiełznać zakupowego świrusa. Nie będę jednak ukrywać, że już zbieram pieniądze na przyszły rok i robię KONIECZNIE listę. Bez niej chce się wszystko zdając sobie również sprawę, że wszystko się ma, nie chce się kupować w ciemno itd. Warto wiedzieć po co się idzie, znać ceny.

Wstęp dla nieprofesjonalistów to koszt 15zł co moim zdaniem jest lekko zawyżone. Oczywiście przy ilości naszych zakupów można się zastanawiać czy było to opłacalne. Jak wspomniałam jednak wcześniej warto czasem wybrać się na tego typu rzeczy (bez względu czy są to targi urodowe czy też związane z inną dziedziną, która nas interesuje).



Już na pierwszym stoisku skusiłam się na balsam kakaowy od Jadwigi (12zł).
Plus za bardzo uprzejmą obsługę.

W Starej Mydlarni padło na arganowy peeling do ust (6zł). Co tam się działo! Zresztą nie dziwię się bo oczy i pozostałe zmysłu radowały się od tylu dobroci w przystępnych cenach. Tyle rzeczy chciałam aż nic nie wzięłam bo nie mogła się zdecydować:D Mam pełno balsamów, żeli, (powoli) mydeł, że postanowiłam najpierw wykończyć moje zbiory. Może za rok...:)

Zawędrowałyśmy również do Sylveco (oraz Biolaven). Oczywiście peelingującej pomadki już nie było. Wykupili ją chyba pierwszego dnia. Moja mama skusiła się na maskę do włosów, a ja dostałam bonus w postaci pomadki ochronnej z betuliną (kochana Mamuśka;)).
Warto wspomnieć o niezwykle sympatycznej obsłudze. Pozwolę sobie nawet powiedzieć więcej - inne marki, często gł. dla tzw. profesjonalistów i przez to "ekskluzywne" nie miały tak rewelacyjnej obsługi. Dziewczyny uśmiechnięte, każdego witały siatką z próbkami i informatorami. Służyły pomocą i radą. Cudowna reklama dla marki! Teraz już wiem, że jak najszybciej muszę przetestować ich kosmetyki.
Pomadki były za 15zł (lub jako bonus przy zakupach), maska z lnem 20zł. Ceny, jeśli się nie mylę, ok. Tutaj jednak musiałaby wypowiedzieć się osoba, która kupuje ich kosmetyki.

Zawędrowałyśmy również do wyspy Flormaru. Skusiłam się na jeden symboliczny lakier (10zł)
Wciekły róż, ma iść w stronę neonową. Pomaluję i zobaczę:) Tutaj również spotkałyśmy się z niezwykle sympatyczną obsługą. Szkoda tylko, że Panie często musiały latać za pańciami, które otwierały lakiery i chciały sobie m.in. paznokcie malować. Powinny sobie chyba do czoła przypiąć kartkę "proszę nie ruszać, to nie testery". Byłyśmy tam z max 3-4 min i chyba 3x musiały reagować na otwieranie pełnowartościowych produktów mimo, że były dostępne próbniki.

Na prawie sam koniec trafiłyśmy do stoiska gdzie dostępne były m.in. maski Kallos. Wielkie opakowania 8zł jednak przyznam, że nie wyobrażałam sobie targać 3-4 wielkich opakowań:) Ostatecznie do domu przywędrowało ze mną jedno małe Milk (5zł). Oczywiście moja rodzicielka również skusiła się na dwie sztuki wybranych przez siebie.

Na koniec trafiłyśmy na stoisko z duperelkami do paznokci. Trochę taka chińszczyzna za 5zł:P
Jednak nawet tam można coś dla siebie wyszperać. Kupiłam próbnik, dwie tasiemki do zdobienia i naklejki (wszystko po 2zł).

Warto również wspomnieć o stoisku Apis, które również wyróżniało się sympatyczną obsługą.


Oprócz tego, jak to bywa na tego typu targach, panie się malowały, depilowały, robiły permanentny makijaż, odchudzały, ujędrniały, opalały... Można było obserwować również zmagania specjalistów , którzy tworzyli cuda na dłoniach oraz głowach.

Czy warto? Moim zdaniem tak jeśli jesteśmy ciekawe jak wygląda tego typu wydarzenie, chcemy zobaczyć to i owo z czystej ciekawości. Mamy również możliwość zapoznania się z interesującym nas produktem (sporo testerów na miejscu). Warto również znać orientacyjną cenę aby wiedzieć czy zastana na targach jest naprawdę okazyjna. Nie da się ukryć, że wiele rzeczy można dostać w podobnych cenach poza targami. Może czasem nawet i taniej...
Przyznam, że mnie np. kusiły pewne pięknie pachnące peelingi ale nie miałam ochoty brać w ciemno czegoś czego nie znam po "okazyjnej" cenie 60-80zł więc darowałam sobie zakupy...


A Wy uczestniczycie w tego typu wydarzeniach?

23 komentarze :

  1. Ten arganowy peeling do ust musi być świetny, jego zazdroszczę najbardziej. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem wściekła, że od dwóch lat nie ma targów kosmetycznych w Łodzi :/ nie wiem czemu :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym się na takie targi wybrała, szkoda, że tak daleko :(

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę udziału w targach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne nabytki, ja jeszcze nie byłam na tego typu targach.

    OdpowiedzUsuń
  6. fajna sprawa, takie targi !
    szoda że nie wiedzialam bo nie mam wcale daleko do Gdańska

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie byłam jeszcze nigdy na targach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym wziąć udział w takim wydarzeniu, to zawsze jakaś odskocznia od tej ponurej codzienności :)
    Kochana czy interesuje Cię zmiana nagłówka?
    Zapraszam do mnie i zachęcam do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama bym się chętnie wybrała na takie targi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Targi to fajna sprawa! :)
    Wraz z mamą pracuję w AmberExpo i byłam już na wielu targach. Moimi ulubionymi chyba są targi bursztynu. Zawsze kupię sobie jakieś bransoletki czy inne świecidełka i to naprawdę po dobrej cenie :) (a do tego zarobię pracując tam )
    Na targach Urody byłam akurat jako gość. Dostałam zaproszenie, to czemu nie skorzystać? Na tych targach byłam pierwszy raz, bo w zeszłym roku nie mogłam. Jest to istny raj dla maniaczek pięknego wyglądu. Musiałam sobie poświęcić dwa dni na targi bo nie potrafiłam się zdecydować do kupić (szczególnie jeśli chodzi o rzeczy do paznokci)
    Troszkę się bałam, że targi mnie zjedzą, wykończą, bo niestety im dłużej jestem na zakupach i im dłużej nie moge się zdecydować, zaczynam bardzo źle się czuć, ale na szczęście było odwrotnie! :) Odprężało mnie ten szał zakupów i to, że miałam więcej czau na rozmowę z ochroniarzami, bo jak pracujemy to nie za bardzo możemy, a wiem, że takie stanie cały czas dłuży się niemiłosiernie ;;;

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie targi, byłam dwa razy (w Wawie i Krakowie). Jednak uważam, że atmosfera na takich spendach mogłaby być lepsza, bardziej luźna, czasem miałam wrażenie, że wystawcy mają już dość zwiedzających, brakowało próbek, testerów i wiedzy fachowej. Ale w jednym miejscu tyle fajnych firm nieczęsto się spotyka, więc chyba mimo wszystko warto :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że tak daleko! Na pewno fajnie jest uczestniczyć w takich targach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ogólnie lubię takie targi, zawsze można zobaczyć coś nowego. Niestety niektórzy zamiast robić sobie dobrą reklamę chcą dobrze zarobić i faktycznie zawyżają niekiedy ceny...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wybrałabym się na takie targi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już któryś rok z rzędu zastanawiałam się czy iść, ale w końcu spasowałam. Jakoś oferta średnio mnie kręci, szkoda mi czasu i kasy, żeby tylko pooglądać targi; a zakupy aż tak się nie opłacają - nie ma wielu marek, które mnie kręcą. Może gdyby były większe zniżki, ale teraz po uwzględnieniu opłaty za wejście to się średnio mi kalkuluje. W Wawie bym poszła, bo tak więcej ciekawych marek, ale z drugiej strony jechać tak daleko też średnio.
    Pozdrowienia z Gdańska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kolejna osoba z Gdańska:)

      Pozdrawiam, pozdrawiam:P

      Usuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka