poniedziałek, 30 listopada 2015

środa, 18 listopada 2015

Nowy szablon plus mały konkurs dla dotychczasowych obserwatorów:)

Kochani!

17 listopada 2013 roku stworzyłam pierwszy wpis:) Tak naprawdę o wiele później rozpoczęłam regularne prowadzenie bloga. Z nowym szablonem nie chciałam jednak dłużej czekać to raz. Dwa -pierwszy wpis to pierwszy wpis:)

Z tej okazji mam dla Was mały konkurs. Chcę Wam podziękować, że ze mną jesteście i jest Was coraz więcej:)
Konkurs skierowany jest dla dotychczasowych publicznych obserwatorów bloga (68 czytaczy mych wypocin:)) oraz osób, które mnie nie obserwują ale odwiedzają mnie dość regularnie i zostawiają komentarze (najpóźniej do dnia 17/11/2015).







Regulamin:

1. Sponsorem nagrody jest autorka bloga pistaciabloguje.blogspot.com
2. Wysyłka tylko na terenie Polski, koszty wysyłki pokrywa autorka bloga.
3. Osoby chętne do udziału w konkursie proszę o wypełnienie formularza i odpowiedź na konkursowe pytanie.
4. Rozdanie trwa w dniach 18.11.2015- 24.11.2015 do godziny 23:59
5. Wyniki pojawią się w przeciągu 7 dniu od zakończenia konkursu na blogu.
6. Osoba, która wygra ma 3 dni od ogłoszenia wyników na kontakt ze mną. Jeśli tego nie zrobi zostanie wybrana kolejna osoba.
7. Zwycięzca zostanie wyłoniony przez autorkę bloga oraz jej świtę poprzez wybranie najciekawszej, najbardziej pomysłowej lub wystrzałowej wg. wybierających, odpowiedzi.
8. Udział w konkursie mogą brać dotychczasowi publiczni obserwatorzy bloga pistaciabloguje (stan na 17/11/2015, 68 osób obserwujących) oraz osoby, które do dnia 17/11/2015 aktywnie komentowały wpisy bez publicznego obserwowania bloga.
9. Poprzez wzięcie udziału w konkursie, uczestnik wyraża zgodę na przetwarzanie jego danych na potrzeby konkursu zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.
10. Uczestnik konkursu w chwili wysłania wypowiedzi oświadcza, że akceptuje powyższy regulamin, jest autorem wypowiedzi i nie dokonał plagiatu
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dn. 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku, Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).

Kosmetyki oczywiście są nowe:)
I już powoli zapraszam na kolejny konkurs świąteczny ale o tym już niebawem...


piątek, 13 listopada 2015

Pachnące piątki: Under The Palms, Yankee Candle / wosk

Pochmurny, deszczowy dzień. Za oknem ciemno jak... To nic innego jak jesień i zbliżająca się wielkimi krokami kolejna pora roku. Wróć, a może jednak słońce, beztroska i latanie boso po piasku.
Tak to bardziej mi pasuje. Zresztą pomarzyć zawsze można.


środa, 11 listopada 2015

Isana Med, Dezodorant w kulce

Mam słabość do błękitnej serii Isana Med. Olejek i żel pod prysznic czekają na swoją kolej. Balsam do ciała oraz lotion do mycia twarzy i ciała goszczą u mnie już kawał czasu. Swoje miejsce ma również antyperspirant w sprayu. Kulka również musiała do mnie trafić.


poniedziałek, 9 listopada 2015

Zdobycze października

Zastanawiałam się czy nie połączyć października z listopadem jednak ostatecznie postanowiłam osobno przedstawić Wam moje październikowe zdobycze. Denko jednak będzie połączone ponieważ mało poszło w ostatnim miesiącu;)



piątek, 6 listopada 2015

Pachnące piątki: French Lavender, Yankee Candle / wosk

Dzisiaj o lawendzie, która ma tyle zwolenników co przeciwników:) Zapach lawendy można uwielbiać albo zbytnio za nią nie przepadać. Osobiście lubię lawendę. Wiem jednak o tym, że łatwo można ją schrzanić w kosmetykach i nie tylko... Zresztą nie ma co ukrywać - lawenda ma specyficzny zapach. Napiszę nawet więcej - ten zapach trudno pokochać.


Na powyższym zdjęciu moja osobista lawenda w towarzystwie chwaściorów;) Trzeba przyznać, że rosną jak oszalałe i wystarczy chwila zapomnienia... Na usprawiedliwienie mam fakt, że po wyrwaniu chwasta wosk już nie prezentował się kusząco. Chociaż jakiś plus:) Przejdźmy jednak to najważniejszego...

środa, 4 listopada 2015

YOPE - miłość czy rozczarowanie?

Jak ten czas pędzi:) W piątek pisałam "do zobaczenia w środę", a dziś już wspomniany dzień. Czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnimi czasy kolejne dni pędzą jak oszalałe?

Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać na recenzję mydeł YOPE. Przywędrowały do mnie we wrześniu, a październikowy wpis z nowościami kręcił się właśnie wokół nich.
Przyznam, że gdy tylko je zobaczyłam na blogach moje serce zaczęło bić szybciej - cudowne opakowania plus zachwalające recenzję sprawiły, że chciałam je mieć! Pewnego dnia moje marzenie się spełniło i miałam możliwość przetestowania. Przyznam, że miałam pewne obawy - sprawdzą się czy będą wielkich mydlanym rozczarowaniem...



Trochę czasu minęło od pamiętnego odebrania paczuchy (cieszyłam się jak dziecko;)) ale jestem w 100% pewna tego co o nich myślę. Zresztą 6 sztuk po 500ml to nie lada wyzwanie nawet jak dla mnie i mojej ferajny!:) Nie będę zresztą Was okłamywać - jeszcze trochę zostało w niektórych opakowaniach ponieważ nie mogłam wytrzymać i otwierałam kolejne opakowania zanim skończyły się wcześniejsze:)


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka