czwartek, 31 marca 2016

Panda jak marzenie:)

Tusz Kobo kupiłam bez zastanowienia ponieważ:
a) był w promocji a'la za złotówkę czy nawet grosz przy zakupie za konkretną kwotę
b) marka KOBO fajna jest


Co z tej współpracy wyszło ....






Kobo w biało-złotym opakowaniu zaserwowało mi obietnicę tuszu do rzęs 3w1 - pogrubienie, wydłużenie oraz podkręcenie w kolorze czerni. Co za tym idzie przebierałam nóżkami na moją tuszową przygodę z ich produktem.

Szczoteczka jaka jest każdy widzi. Przyznam, że po większych gabarytach ciężko było mi się przyzwyczaić do wąziutkiej, subtelnej szczoteczki. To jednak pikuś, najważniejsze jest działanie.

Początki były ciężkie - dość mokra konsystencja utrudniała nasze docieranie się. Liczyłam jednak, że po pewnym czasie będzie ok. Nawet zapałałam do niego minimalną sympatią (masochistka?) chociaż współpraca z nim jest ciężka. Bywały może dobre dni po okresie docierania się. Co tu jednak ukrywać:
- tusz wymaga uwagi jeśli lubimy bardziej zauważalny efekt
- szkoda tylko, że w trakcie dnia gdzieś znika i pozostaje naturalny efekt za którym mało przepadam; widocznie nie jest przeznaczony dla ekstremalnych matek, które bawią się z dziećmi tarzając po ziemi, skaczą, latają, usypiają (czasem z dzieckiem:)), ścigają na dworze małych sprinterów itd. 
- o i teraz najlepsze - w 70% zawsze upaćkałam sobie powieki podczas malowania:D Może to mój talent, chociaż nie zauważyłam tej przypadłości przy innych tuszach
- w 90% (liczba dyplomatyczna;)) mogłam się cieszyć pandami pod oczami;) Tak słaby, że robi pandy, tak trwały, że efekt na szybko (bardzo często) trudny do zniwelowania. Tarłam, tarłam i co? I niby już nic ale i tak coś podejrzanego jest wokół oczu,

Co za tym idzie efekt "sexy"  tylko jak chcesz być "sexy" pandą! (i to wątpliwe)

P.S. Sexy, sexy - czy wszystko musi być sexy? Czy są sexy kremy do stóp? Lub chociaż pumeks?;)

Markę KOBO lubię i dalej będę testować ich produkty! Za tusz już podziękuję i uznam, że go nie było.


11 komentarzy :

  1. Szkoda ze tak kiepsko się sprawdził, ja bardzo lubię markę KOBO.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda ze tak kiepsko się sprawdził, ja bardzo lubię markę KOBO.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tak lubię tą markę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pandą jeszcze nie byłam (i być nie chcę) :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze żadnego tuszu tej marki, ale może to i lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam tuszu z Kobo, ale jakbym czasami zachciała to wiem co mam omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uśmiałam się, muszę do ciebie dołączyć :D Z tym sexy - święta prawda :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę:)

Niezmiernie mi miło czytać każdy pozostawiony komentarz.

~~~~~~~~~~
Dziękuję za obserwowanie mojego bloga - serce rośnie, że jest Was coraz więcej w mych skromnych progach:D
~~~~~~~~~~
Niestety ostatnimi czasy mam coraz więcej próśb o obserwowanie i klikanie. W związku z tym pozostawiam takie komentarze bez odzewu. Jeśli masz ochotę - obserwuj. Nie proś mnie jednak o obserwacje wzajemną z naciskiem na mój pierwszy krok - wiem jak do Ciebie trafić! Odwiedzam wszystkich komentujących.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka